Rodzina dawnego dziedzica Leszczyn wróciła po 120 latach. Wzruszająca wizyta w Zameczku
Nie codziennie historia wychodzi z archiwów i dosłownie puka do drzwi. W ubiegłym tygodniu Czerwionkę-Leszczyny odwiedzili potomkowie Konrada Bartelta – dawnego właściciela dóbr leszczyńskich z lat 1866-1906, gospodarza kojarzonego dziś przede wszystkim z neorenesansową willą rodu, czyli leszczyńskim Zameczkiem.
To spotkanie nie wydarzyło się przypadkiem. Jak podkreślają organizatorzy, dojście do potomków dziedzica, nawiązanie kontaktu i wymiana korespondencji wymagały długiej, konsekwentnej pracy. Członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Leszczyn „Dzwon” poświęcili na to niespełna dwa lata.
"Wizyta była wydarzeniem bez precedensu - pokazaliśmy, że historia naszej małej ojczyzny wciąż pozostaje żywa i potrafi łączyć pokolenia ponad granicami czasu i państw. Dodajmy, że niespełna dwa lata zajęły członkom Stowarzyszenia Przyjaciół Leszczyn „Dzwon” poszukiwania potomków leszczyńskiego dziedzica, nawiązanie relacji i wymiana korespondencji. Wszystkie te działania w ostateczności zaowocowały tym niecodziennym spotkaniem"
Mirela Kluczniok, Prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Leszczyn „Dzwon”
Zameczek w centrum wydarzeń
Głównym punktem programu był oczywiście Zameczek – dawna willa Barteltów. Goście z zagranicy mogli zajrzeć do odnowionych wnętrz budynku, zobaczyć kamień węgielny wmurowany w cokół oraz przejść się po parku otaczającym willę. To właśnie ten teren, jak przypominają lokalni pasjonaci historii, miał kiedyś słynąć z ogrodów kwiatowych i egzotycznych roślin.
W spotkaniu uczestniczyli potomkowie Konrada Bartelta: Beate Braumann, Sabine Braumann, Nicola i Manfred von der Ohe, Klaus Michael Braumann oraz Jan Schulte. Wśród gospodarzy i zaproszonych osób znaleźli się m.in. Burmistrz Gminy i Miasta Czerwionka-Leszczyny Wiesław Janiszewski, Pełnomocnik Burmistrza ds. społecznych Aleksandra Chudzik, śląski konserwator zabytków Anna Ostrowska, a także starszy inspektor ds. zabytków nieruchomych i ruchomych w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Katowicach Aleksander Polański. Obecni byli również członkowie SPL „Dzwon”. Spotkanie poprowadziły: Mirela Kluczniok oraz Magdalena Czerner, Wiceprezes Stowarzyszenia.
Organizatorzy podkreślają, że wizyta nie ograniczyła się do samego Zameczku – potomkowie dziedzica zobaczyli również inne miejsca w gminie powiązane z działalnością Konrada Bartelta.
- zwiedzanie odnowionych wnętrz leszczyńskiego Zameczku
- spacer po parku otaczającym willę Barteltów
- odwiedziny na starym leszczyńskim cmentarzu i złożenie kwiatów na grobach
- wyjazd do Palowic i wizyta w drewnianym kościółku pw. Trójcy Przenajświętszej
Cmentarz i Palowice: osobista część podróży
Szczególne emocje towarzyszyły wizycie na starym leszczyńskim cmentarzu. Dla potomków Konrada Bartelta był to moment osobistego zatrzymania – w ciszy miejsca pamięci mogli oddać hołd przodkom i spędzić chwilę na refleksji.
"Niezwykle głębokim i wzruszającym momentem dla gości z Niemiec była wizyta na starym leszczyńskim cmentarzu. To właśnie tam, w miejscu przepełnionym ciszą i pamięcią o minionych pokoleniach potomkowie Konrada Barteta mogli zatrzymać się na chwilę osobistej modlitwy i refleksji. Wspomnienie swoich prapradziadków w miejscu ich spoczynku na ziemi, którą dawniej zarządzali i którą tak bardzo ukochali, wywołało u wszystkich ogromne emocje"
Członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Leszczyn „Dzwon”
Kolejny etap wyprawy prowadził do sąsiednich Palowic. Tam uczestnicy odwiedzili zabytkowy, drewniany kościółek pw. Trójcy Przenajświętszej. Jak przypominano podczas oprowadzania, świątynia ma fundamentalne znaczenie dla historii Leszczyn i rodu Barteltów – przez wieki stała na starym cmentarzu, w pobliżu życia codziennego dawnych mieszkańców. O architekturze i losach obiektu opowiadał proboszcz palowickiej parafii, ks. Piotr Siemianowski.
"Dzięki niezwykłej pasji i wiedzy księdza Piotra Siemianowskiego zagraniczni goście mogli poznać nie tylko architekturę ale i niezwykłe losy tej drewnianej perełki Śląska. W tym miejscu składamy serdeczne podziękowania księdzu Piotrowi za życzliwe przyjęcie, otwartość oraz poświęcony czas"
Mirela Kluczniok, Prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Leszczyn „Dzwon”
Rozmowy, archiwa i ludzie, którzy połączyli dwa światy
Spotkanie miało także bardzo „roboczy” wymiar dla wszystkich pasjonatów lokalnych dziejów. Była przestrzeń na rozmowy, wymianę rodzinnych historii i oglądanie archiwalnych fotografii, które – jak podkreślają uczestnicy – pomagają lepiej zrozumieć życie leszczyńskiego dziedzica i jego bliskich.
Ważną rolę odegrała również komunikacja językowa. Swobodny przebieg rozmów i dopilnowanie, by żadna historyczna ciekawostka nie umknęła, umożliwił tłumacz Grzegorz Czerner. Organizatorzy dziękowali także lokalnym firmom, które wsparły oprawę wydarzenia: cukierni „Maja” Beata i Piotr Hajduczek za ufundowanie tortu oraz kwiaciarni „Kala” za przygotowanie bukiecików kwiatów złożonych na grobach Conrada Bartelta i członków jego rodziny.
O znaczeniu wizyty mówił także burmistrz.
"Cieszę się, że potomkowie Konrada Bartelta zdecydowali się odwiedzić Czerwionkę-Leszczyny i mogli zobaczyć miejsca związane z historią swojej rodziny. To niezwykle poruszające spotkanie pokazało, że pamięć o przeszłości może łączyć ludzi ponad granicami i pokoleniami. Jestem również pełen uznania dla Stowarzyszenia Przyjaciół Leszczyn „Dzwon”, które z ogromnym zaangażowaniem odkrywa i popularyzuje historię Leszczyn. Dzięki pasji jego członków udaje się przywracać pamięć o dawnych mieszkańcach i wydarzeniach, które współtworzyły tożsamość naszej gminy. Takie inicjatywy są niezwykle cenne i zasługują na najwyższe uznanie"
Wiesław Janiszewski, Burmistrz Gminy i Miasta Czerwionka-Leszczyny
Wizyta potomków Konrada Bartelta w Czerwionce-Leszczynach pokazała, że lokalna historia nie musi być zamknięta w gablotach. Gdy spotykają się pamięć miejsca, praca społeczników i rodzinna opowieść, przeszłość staje się częścią teraźniejszości – a to, co wydawało się odległe, znów nabiera realnych kształtów.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!